Pierwsze ? dbaj o przyrodę

To jest tak oczywiste, że aż dziwne, że niektórym trzeba to przypominać. Z piękna przyrody korzysta się więcej niż raz w życiu i warto byłoby nie psuć jej na tyle by w przyszłym sezonie przestała kusić swoim pięknem. To dotyczy każdego, kto przyjeżdża, jak to się mówi ?na łono natury?. Zarówno piechurzy, rowerzyści, czy myśliwi musza pamiętać, że jeśli zniszczą lub zaśmiecą to, co kochają, sami sobie zrobią tym krzywdę. Dotyczy to także wędkarzy, którzy wbrew pozorom mają dużo groźniejsze dla środowiska możliwości jego zniszczenia niż tylko odłowienie kilku większych sztuk. Wielu z resztą łowców trofeów zadowala się zdjęciami i dobija jedynie te ryby, które zanadto ucierpiały podczas walki, a pozostałe wypuszcza.

Samo łowienie nie jest szkodliwe dla akwenu. Oczywiście pod warunkiem, że ograniczymy go do wędkowania, nie użyjemy natomiast sieci, głuszaka czy prądu. Przy okazji jednak pojawia się wiele spraw, o których w pierwszej chwili można zapomnieć.

Zawsze pamiętajmy o bezpieczeństwie, ale nie tylko o swoimNa przykład o tym, że oprócz ryb nad wodą żyją również ptaki, które są częścią ekosystemu. Oprócz tego są oczywiście również piękne i swoim śpiewem nieraz towarzyszą porannym wędkarzom, którzy nie boją się zacząć łowy przed świtem. Trzeba na nie uważać, ponieważ one również mogą nabrać się na przynętę i połknąć haczyk lub błystkę (lub inne z dostępnych gadżetów wędkarskich: http://www.wedkarski.com/). Pozostawianie takich rzeczy nad wodą na pewno jest niebezpieczne. Wiadomo, żyłka wędkarska może się zerwać i czasami odnalezienie oderwanej części jest niemożliwe, warto jednak odchodząc z łowiska rozejrzeć się dokładnie po okolicy. Czasami znajdzie się je zaczepione o pobliską roślinność.

Bardzo łatwo również doprowadzić do zabrudzenia wody w zbiornikach stojących takich jak zatoki czy niewielkie jeziora. Każda rzecz, którą tam wrzucimy pozostanie na długo. Potem pojawią się opowieści o złowionym przez kogoś gumowcu lub reklamówce foliowej. Wędkarze są odpowiedzialni za wodę, nad którą łowią i głownie przed samymi sobą. Jeśli przesadzą, okaże się, że ryb nie da się już w danym miejscu łowić i tyle z weekendowego wypadu.